Dyżury socialne

poniedziałki: 14 g - 18 g 
wtorki: 14 g - 18 g 
środy: zamknięte
czwartki: 14 g - 18 g 
piątki: 14 g - 18 g

 

26 rue de la Solidarité

75019 PARIS

 

Linia 7 bis, stacja Danube
Tramwaj T3b - stacja Butte du Chapeau Rouge
Autobus 75 - stacja Danube lub 71, 60, 48 -  stacja Botzaris

Zapisy na spotkania

|+33| (0)9 87 01 75 22

|+33| (0)6 43 75 42 15

|+33| (0)6 84 87 36 59

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Nasza lokal (nowy adres 26 rue de la solidarité)  jest ponownie otwarte w poniedziałki, wtorki i czwartki. 

Na spotkanie prosimy o noszenie maseczki. 

Umówić się na spotkanie : 

Tel : 06 84 87 36 59 / 06 43 75 42 15

E-mail : Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Facebook/messenger :

https://www.facebook.com/associationparabole/ 

 

 

 

                          

Świadectwo : Lot do Warszawy w czasach epidemii

 

 

 

10 marca 2021 rano rozpocząłem moją podróż z Paryża do Warszawy i już w Paryżu zaczęły się pierwsze perypetie, których się nie spodziewałem. Miałem lot Lufthansy do Frankfurtu z przesiadką 1,5 godziny bez odbierania bagażu tzn. bagaże już w Paryżu były zarejestrowane do Warszawy.

 
 
 
 
W tym okresie Covidowym, serwis na pokładzie jest symboliczny. Każdy pasażer dostaje tylko mala buteleczke zimnej wody. Chodzi o ograniczenie konsumpcji na pokładzie aby pasażerowie byli jak najdłużej z maseczkami.
 
Oczywiście poleciałem z wszystkimi papierami, bo byłem już po drugiej szczepionce i miałem dokument to potwierdzający, coś w rodzaju "zielonego paszportu".
 
Jak wyglądają lotniska ? Zarówno w Paryżu czy we Frankfurcie były puste i wiele sklepów było zamkniętych. Na obiad moglem kupic sobie zupę.
 
Podróż z Frankfurtu do Warszawy na lotnisko Fryderyka Szopena odbyła się o czasie i bez problemów.  Samolot był pełen. Wielu pasażerów leciało do Warszawy czy to z Paryża, czy to z Brazylii, czy to z Mediolanu, czy to nawet z Etiopii. Wielu z nich było w letnich kapeluszach, opalonych i w bermudach. Zazdrościłem im tego letniego wyglądu. Przybywali z drugiej półkuli gdzie jeszcze jest lato do zimnej Europy.
 
Przed lądowaniem stewardesa rozdała nam 2 formularze do wypełnienia gdzie w jednym  należało wpisać skąd się przylatuje i gdzie będzie sie mieszkać w Polsce, a w drugim opisać swój stan zdrowia i kontakty jakie były przed podróżą.
 
Na lotnisku w Warszawie spotkało mnie pierwsze zaskoczenie. Obserwuję pewne rozluźnienie. Nie ma żadnej kontroli, ani pomiaru temperatury ciała, ani możliwości dokonania testu, ani żadnej informacji. Wiele osób nosi po prostu maskę w sposob nieprawidłowy, albo pod nosem, albo pod brodą, albo wcale.
 
Drugie zaskoczenie, że po długim oczekiwaniu walizki, okazało się, że po prostu walizki nie ma. Straciłem prawie 30 minut aby spotkać osobę, która mnie poinformowała gdzie znajduje się biuro rzeczy zagubionych. W biurze zwanym LS (Local Service) przyjęto mnie w sposób kurtuazyjny i powiedziano : "Aha, to Frankfurt, zgubienie walizki to rzecz bieżąca, zdarza się to bardzo często". Szczęśliwie, następnego dnia kurier dostarczał o ósmej rano walizkę pod dom.
 
Po tygodniu pobytu w  Warszawie Rząd ogłosił "lockdown" ogłaszając obowiązkowe maski, zamknięcie hoteli, kin, teatrów i sklepów o dużej powierzchni poza żywnościowymi. Ilość zachorowań wzrosła drastycznie i szpitale zaczęły pękać w szwach. 
 
Test PCR w Polsce jest płatny w wysokości 480 PLN (okolo 110 €). Polsce jeszcze daleko do francuskiego systemu zdrowotnego. Natomiast to co jest pozytywne, że rząd premiera Morawieckiego zbudował dużą ilość szpitali tymczasowych, które okazały się bardzo użyteczne w tym okresie natężenia pandemii.
 
Rzecz zaskakująca, baseny były otwarte i zostaly zamknięte, to samo sale gimnastyczne. Natomiast jeśli ktoś jest w kadrze narodowej albo jeśli jest pro w danej dyscyplinie sportowej to  moze korzystać z basenów, boisk sportowych i pól golfowych. Na polu golfowym pod Wilanowem zasugerowano mi abym zapisał się do PZPL (Polskiego Związku Przeciągania Liny). Składka wynosi 50 zł na rok i po zapłaceniu składki drogą internetową w ciągu 48 godzin otrzymuje się zaświadczenie, że jest się  w kadrze narodowej. Swietny to wymysł aby korzystać z instalacji sportowych. Osoba przeciągająca linę musi chodzić czy na basen, czy na golf, czy grać w tenisa aby utrzymać formę. Jestem ciekaw o ilu członków zwiększy się federacja PZPL w ciągu ostatnich dwóch tygodni ?
 
 
R.W.