Dyżury socialne

poniedziałki: 14h00 - 19h00
wtorki: 14h00 - 19h00
środy: 14h00 - 17h00
czwartki: 14h00 - 17h00
piątki: 14h00 - 19h00
soboty: 13h00 - 17h00

16 rue d'Alsace Lorraine; 75019 Paris
(Metro Danube, linia 7 bis)

Zapisy na spotkania

|+33| (0)9 87 01 75 22

|+33| (0)6 43 75 42 15

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

 

Nasz lokal pozostanie zamknięty do

odwołania ale pracujemy nadal.

Pomagamy, informujemy, wspieramy.

 

Tel : 06 84 87 36 59 / 06 43 75 42 15

E-mail :  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Facebook/messenger :

@associationparabole

 

Nie wahaj się,

skontaktuj się z nami.

 

 

 

Rozmyślania w czasach zarazy

 

Czego to ja w tych ciężkich czasach nie dostaję na moją pocztę internetową?! Wiadomości od przyjaciół otwieram, kilkanaście innych kasuję od razu. W dzisiejszej poczcie niespodzianka.

Otwieram przesłany mi filmik i co widzę i słyszę? Piękną piosneczkę „Pan Duda, pan Duda...” nagraną przez supersympatycznych bliźniaków (2 x 500+). Miód na moje serce! W pierwszej chwili chciało mi się skakać w rytm skocznej melodii. Przesłałam synowi, a on stwierdził, że muzyka mogła być lepsza. Znaczy nie lubi disco polo? Cóż, de gustibus ...

 

Mniejsza o muzykę, ja słuchalam słów i pomyślałam sobie: czy to możliwe, by ci mili chłopcy należeli do około 50% moich rodaków, którzy tylko czekają, by w dniu 10. maja biegiem udać się na najbliższą pocztę i nadać (znaczek za własne pieniadze!) przesyłkę ze swoją należycie wypełnioną kartą do głosowania? Eee, chyba nie... To tylko taki niewinny żarcik. Dla rozrywki i pokrzepienia młodych serc w tych niełatwych czasach. Chociaż..... A może oni, podobnie jak ich rodzice i inni krewni i znajomi królika (op. cyt. Kubuś Puchatek) zaliczają się do tej części naszego społeczeństwa, która oszołomiona od pięciu lat szczęściem (500+ i 13-a i wkrótce zapewne 14-a emerytura!) pragnie, by trwało ono nadal? Jeszcze i jeszcze! A razem z nimi inni, którzy w tych ciężkich czasach za swoich wrogów uważają nie tylko wszystkich myślących inaczej niż oni, lecz także lekarzy i pielegniarki ze szpitali zakaźnych, niosących pomoc ratowników medecznych, a dlaczego nie własnych sąsiadów, na widok których uciekają, gdzie pieprz rośnie. To pierwsza i lepsza kategoria ludzi.

 

Na szczęście jest jeszcze druga - „ludzi dobrej woli”, których - wg Czesława Niemena (Dziwny jest ten świat) – „jest więcej”. Chyba nie jest więcej, ale nie ilość jest ważna tylko jakość. To ludzie, którzy zamknięci w domach w czasie zarazy, czesto samotni i przerażeni, oddają hołd i dziękują wszystkim ratującym ich z narażeniem własnego zdrowia i życia. Słusznie uważają ich za bohaterów równych żołnierzom na pierwszej lini frontu w czasach wojny, otrzymującym z swoją ofiarność marną gratyfikację. Ludzie ci to – w opinii pierwszej kategorii – gorsza kategoria. Co się z nami stało? Kto nas tak podzielił? I dlaczego daliśmy się tak podzielić? Będą te wybory czy ich nie będzie? Kto zwycięży? Lepsi czy gorsi? Jeśli wygrają „lepsi”, radość zapanuje powszechna i szczęście będzie trwało nastepne 5 lat. Gdyby jednak tak się zdarzyło, że wygrają ci „gorsi”, zemsta będzie straszna: stan wyjątkowy, cenzura, blokada Internetu i telewizji (wiadomo jakich), kartki na żywność i Bóg jeden wie, co jeszcze dobrego nas czeka.


Kto jeszcze pamięta te piękne czasy? Komu się marzy powrót dobrobytu ostatnich lat PRL-u i radosne lata stanu wojennego (1981 – 1983) ? Z pewnością nie tym dzieciakom podrygującym w rytm piosenki „Pan Duda, pan Duda, i wszystko nam się uda...”. Może ktoś jednak pamięta narodziny Solidarności ? Jedność, braterstwo, walkę o lepsze jutro? I nadzieję, którą żyliśmy? „Jesteście wielkim narodem” – napisał do mnie wówczas mój nieżyjący już francuski przyjaciel. Wtedy Ci wierzyłam, Michel, i podobnie myślałam. I byłam dumna. A teraz? Teraz już nie wierzę. Ale resztki nadziei mam. Może wystarczą na te ostatnie lata mojego życia.